Gdy Gavin wbiegał po schodach, wyglądał uroczo z plecakiem kołyszącym się na jego plecach.
Arissa rozpromieniła się w uśmiechu. Blask matczynej miłości malował się wyraźnie na jej twarzy.
– Zwolnij! Zwolnij! Jeszcze się potkniesz! – Pospieszyła w stronę dziecka.
W odpowiedzi Gavin objął jej nogę i krzyknął wesoło: – Mamusiu!
– Hej! – Arissa podniosła go i uszczypnęła w mały policzek. – Dlaczego je






