Ochroniarz bez przerwy zerkał na lśniący sztylet. Jeden mały błąd i skończę...
– Mały, my tylko wykonywaliśmy rozkazy! To nic osobistego!
Ciało ochroniarza było napięte jak struna, nie śmiał poruszyć się nawet o milimetr. Wystarczy jeden mały błąd chłopca i po mnie.
Zachary posłał im ostre, bardzo imponujące spojrzenie. – Chcę usłyszeć prawdę. W przeciwnym razie...
– Będę mówił! Ale czy mógłbyś na






