Zarówno Shaun, jak i Kingsley uśmiechali się szeroko, obserwując, jak Darius dogaduje się z dziećmi.
Im więcej czasu spędzali z maluchami, tym bardziej byli szczęśliwi.
Ależ ten Benjamin ma szczęście, że nagle dorobił się piątki dzieci.
Obaj mężczyźni poczuli ukłucie zazdrości.
– Są po prostu urocze! – westchnął Kingsley.
– Chciałbym móc je zabrać do domu! – rzucił, patrząc na piątkę identycznych






