Arissa poszła umyć ręce, a wzrok Benjamina podążał za nią...
Kiedy zauważył, jak czerwone były jej uszy, uśmiechnął się drwiąco.
A więc wcale nie jest taka odważna.
Gdy wyszła, odłożyła maść i nalała szklankę wody, by mógł popić lekarstwo.
– Powinieneś teraz wziąć leki.
Benjamin zmarszczył brwi, patrząc na białe pigułki w jej dłoniach.
– Nie.
Arissa rozszerzyła oczy. Dlaczego on zachowuje się jak






