– Pani Graham, proszę pozwolić mi to zrobić. Niech pani usiądzie i zje z nimi śniadanie. Zrobiła pani już tak wiele od samego rana – powiedział Edwin.
– W porządku. To nie potrwa długo.
Arissa poszła do kuchni i przyniosła więcej jedzenia.
Patrząc na wystawne śniadanie, Jack i Ethen nie mogli się doczekać, by zacząć jeść.
– Pani Graham, czy to wszystko przygotowała pani sama?
Ethen był zdumiony.
–






