Podszedł do nich Benjamin.
Wziął już prysznic i miał na sobie garnitur oraz skórzane buty.
Następnie przerzucił marynarkę i krawat, które trzymał w dłoni, przez oparcie krzesła i zajął główne miejsce u szczytu stołu.
Dzięki swojemu eleganckiemu sposobowi bycia i wspaniałym rysom twarzy emanował hipnotyzującym urokiem.
Na dodatek jego wpół rozpięta koszula i odsłonięta, umięśniona klatka piersiowa






