Ponieważ Benjamin zabronił im mówić, nikt nie odważył się wykrztusić ani słowa w obawie, że ominie go śniadanie.
Dzieci zaś grzecznie jadły, siedząc obok Arissy. Żadne z nich nie przeszkadzało dorosłym.
– Hmm? – chrząknął ze zmarszczonymi brwiami Benjamin, gdy Arissa nie odpowiedziała.
Arissa zerknęła na niego. – O co chodzi?
– Zadaję ci pytanie, dlaczego nie odpowiadasz? – zażądał wyjaśnień Benja






