Kiedy wszystkie dzieci się zebrały, Arissa zauważyła podchodzącego Benjamina.
– Jeśli jesteś zajęty, nie musisz iść z nami na zakupy. Wrócimy do domu, jak tylko kupimy, co trzeba!
– Po prostu wejdźcie.
Benjamin uniósł podbródek i poprowadził resztę do centrum handlowego.
– Wow! Ale tu ogromnie! – wykrzyknęła z zachwytem Jesse.
Benjamin czule wziął ją na ręce i uszczypnął w policzek.
– Jeśli chcesz






