Wzrok Benjamina powędrował po Shaunie i Kingsleyu. – Wracamy teraz do domu. Wy też powinniście już wracać!
Kingsley zapytał drocząc się: – Benjaminie, nie zaprosisz nas na drinka?
Benjamin posłał mu gniewne spojrzenie, dając jednocześnie znak Arissie i dzieciom, by wsiedli do samochodu.
– Do widzenia, wujku Shaunie i wujku Kingsleyu! – Pięcioro dzieci pomachało dłońmi, żegnając się z dwoma mężczyz






