Benjamin zerknął na Arissę i rzekł obojętnie: „Nawet jeśli bym cię sprzedał, nie wystarczyłoby to na pokrycie strat”.
Arissa wręcz kipiała ze złości. „Gdyby nie ty... nie upuściłabym tego!”
„A co ja takiego zrobiłem?” – Benjamin uniósł brwi w onieśmielający sposób.
Arissa zamarła na chwilę.
Wściekle go odepchnęła i odeszła na bok. Jednocześnie była zła na samą siebie.
Jak mogłam pozwolić, by jego






