Ciało Arissy wciąż drżało.
Była jednocześnie wściekła i zmartwiona.
Wściekała się, że Danna groziła jej, posługując się jej własnym dzieckiem.
Martwiła się również o bezpieczeństwo swojego syna.
Benjamin wstał, podszedł do niej i ją objął.
Delikatnie poklepał ją po plecach i pocieszał: – Znajdziemy go, nie martw się.
– Ale gdzie? Gdzie możemy go znaleźć? – Arissa załamała się i rozpłakała.
Próba o






