Punkt widzenia Bailey
– Bailey, dzień dobry – powiedział łagodnie tata.
Nie odpowiedziałam.
Po prostu przeszłam obok niego, z torbą zwisającą mi z ramienia, a moją twarz pokrywała bladość po kolejnej nieprzespanej nocy.
Szczypały mnie oczy, ale nie chciałam, żeby znów zobaczył, jak płaczę.
Westchnął. – Bailey, proszę cię, nie rób tak.
Zatrzymałam się na sekundę, wpatrując się w podłogę. Mój głos b






