Perspektywa Bailey
Droga do domu zlała się w jedną plamę. Moje dłonie trzęsły się na kierownicy, a knykcie zbielały, gdy pokonywałam znajome zakręty, które prowadziły do mieszkania, w którym mieszkaliśmy z Kalebem.
Za każdym razem, gdy samochód przede mną gwałtownie hamował, moje serce podchodziło do gardła z przekonaniem, że to dzwoni David, by poinformować, iż zielona linia na monitorze zrównała






