Z punktu widzenia Bailey
Bycie z Kalebem przypominało sen.
Zadbał o to, bym wiedziała, jak bardzo mu na mnie zależało i jak bardzo mnie pragnął.
Spisał nawet długą listę randek, na które powinniśmy pójść. Kiedy mi ją pokazał po raz pierwszy, popłakałam się ze śmiechu.
Na liście było wszystko: kino, oceanarium, piknik w parku, lody o północy, oglądanie gwiazd, a nawet wspólne pieczenie.
– Bailey –






