Punkt widzenia Bailey
Weszłam do supermarketu sama, a chłodne powietrze z wnętrza uderzyło mnie w twarz, gdy tylko automatyczne drzwi się rozsunęły.
To miejsce pachniało chlebem, mydłem do czyszczenia i czymś słodkim, czego nie potrafiłam zidentyfikować. Światła były jasne, niemal zbyt jasne, i przez chwilę mrużyłam oczy, by się przyzwyczaić.
Kaleb uparł się, że zostanie w domu.
"Ja zrobię ciasto"






