Punkt widzenia Bailey
Kaleb wybiegł, a ja, owinięta w prześcieradło, z łomoczącym sercem wpatrywałam się w zamknięte drzwi.
– Co tu się właściwie do cholery stało? – szepnęłam do siebie.
Mój telefon cicho zawibrował na szafce nocnej. Sięgnęłam po niego i wybrałam jego numer.
Sygnał odezwał się raz, a potem od razu włączyła się poczta głosowa.
Zmarszczyłam brwi i zadzwoniłam jeszcze raz.
Numer, z k






