Punkt widzenia Kaleba
Dzwoniłem do Bailey, aż rozbolały mnie kciuki i zaschło mi w ustach.
Jej telefon za każdym razem łączył się prosto z pocztą głosową. – Boże, no odbierz – powiedziałem, uderzając dłonią w kierownicę.
Światła latarni zlewały się w jedno, gdy przyspieszyłem. Mój żołądek zacisnął się w pięść. Wszystko w mojej głowie krzyczało to samo: coś było nie tak.
Obróciłem telefon w dłoni i






