Punkt widzenia Bailey
Obudził mnie dźwięk mojego własnego oddechu. Brzmiał głośno w moich uszach, chrapliwie i nierówno, jakbym cały czas biegła, choć moje ciało pozostawało w bezruchu.
Moja głowa pulsowała. Podłoga pode mną była zimna, twarda i pachniała rdzą oraz wilgocią.
Zamrugałam, a światło nade mną zamigotało. Wtedy mój wzrok się wyostrzył.
Byłam przywiązana do krzesła. Nadgarstki mnie piek






