Punkt widzenia Bailey
— Kim jesteś? — wyplułam z siebie szorstkim, drżącym głosem, podczas gdy brutalne dłonie majstrowały przy materiale ciasno zawiązanym na moich oczach.
Węzeł rozluźnił się i nagle uderzyło mnie światło.
Wciągnęłam z sykiem powietrze i zacisnęłam mocno powieki, po czym powoli je otworzyłam, mrugając z wysiłkiem.
Wszystko wokół mnie było ciemne, po szerokich ścianach ciągnęły si






