Punkt widzenia Kaleba
Obudziłem się sam, łóżko było zimne, a ciepło Bailey zniknęło, jej zapach już blaknął, jakby nigdy jej tam nie było.
Przez sekundę po prostu leżałem, gapiąc się w sufit, mój mózg pracował wolno i ociężale, próbując zrozumieć, jak jedna noc mogła wydawać się tak prawdziwa, a potem tak szybko zniknąć.
Mój telefon zawibrował na szafce nocnej, ale go nie sprawdziłem.
Nie chciałem






