Perspektywa Bailey
Siedziałam na przystanku autobusowym z ramionami ciasno skrzyżowanymi na piersi, opierając torbę na stopach, a moje ramiona były napięte z gniewu i dezorientacji.
Metalowa ławka była zimna, a chłód przebijał przez moje ubrania. Szłam przez prawie dwadzieścia minut, moje nogi były zmęczone, w głowie miałam gonitwę myśli, a moje serce biło głośniej niż szum pędzących obok samochod






