Perspektywa Kaleba
Przemierzałem szpitalny korytarz tak nerwowym krokiem, że moje kroki głośno odbijały się echem od płytek. Moje dłonie były spocone, a klatka piersiowa bolała z ucisku.
Nigdy w życiu tak bardzo się nie bałem. Nawet wtedy, gdy po raz pierwszy wyprowadziłem się z domu, ani gdy pierwszy raz wyszedłem na wybieg przed wielotysięcznym tłumem.
Nawet wtedy, gdy podczas pokazu wysiadło za






