Perspektywa Bailey
Obudziło mnie ciche pikanie maszyn obok mojego szpitalnego łóżka. Światła na suficie były zbyt jasne, a w powietrzu unosił się zapach środków dezynfekcyjnych i ciepłego plastiku.
Moja lewa noga wydawała się ciężka; była starannie owinięta bandażem i spoczywała na poduszce.
Zamrugałam kilka razy, próbując rozgonić mgłę w głowie.
– Bailey, nie ruszaj się!
Odwróciłam głowę, powoli






