Perspektywa Bailey
Wreszcie wypisano mnie ze szpitala.
Wyszłam przez rozsuwane szklane drzwi na wyściełanych kulach, czując na twarzy ciepło popołudniowego słońca.
Czułam zawroty głowy, ale zarazem dziwną lekkość, jakbym unosiła się w powietrzu po długim śnie.
Serce waliło mi przy każdym ruchu, ale byłam wolna. Wracałam do domu.
Kaleb czekał na mnie przy krawężniku. Trzymał dwie duże walizki i mał






