Punkt widzenia Bailey
Poczułam, jak zasycha mi w gardle.
Brwi mojej mamy wciąż były ściągnięte, jej ramiona luźno skrzyżowane na piersi, a oczy wędrowały powoli między mną a Kalebem, jakby próbowała połączyć fakty, które jeszcze nie miały sensu, ale ewidentnie wydawały jej się niewłaściwe.
Mój tata odchylił się lekko na krześle, zacisnął usta. Jego wyraz twarzy był nieodgadniony, lecz czujny – tak






