PUNKT WIDZENIA AUTORA.
PIĘTNAŚCIE LAT TEMU.
Kiedy Lucius otworzył ponownie oczy, minęło pięć lat.
Światło nad nim było ostre i białe, przecinając jego powieki jak ostrze. Gardło paliło go tak, jakby nałykał się dymu. Przez chwilę nie wiedział, gdzie jest ani kim jest. Jego palce drgały na szorstkich prześcieradłach, skóra była napięta na bandażach pokrywających jego ramiona, klatkę piersiową i twa






