PUNKT WIDZENIA AUTORA.
PIĘTNAŚCIE LAT TEMU.
– Hej! Przestańcie!
Zamarł, podrywając głowę. Śmiech chłopców ucichł, a świat zamilkł, nie licząc głosu, który przed chwilą się odezwał.
Głos przebił powietrze, czysty i stanowczy, niemal melodyjny. Nie był głośny, ale krył w sobie autorytet, który sprawił, że każdy z chłopców stanął w miejscu.
– Powiedziałam, przestańcie.
Głos rozległ się znowu, tym raz






