Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Po ich wyjściu w pokoju zapanowała zbyt głęboka cisza. Rozciągała się między ścianami, ciężka i wręcz dusząca. Przerywało ją jedynie miarowe tykanie starego zegara… powolne, przemyślane, przypominające jej, jak bezlitośnie czas potrafi biec do przodu, nawet gdy jej świat wydawał się zamrożony.
Alina usiadła przy oknie, podciągając kolana do klatki piersiowej, luźno trzyma






