Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Jej słowa zawisły w cichym pokoju, kruche, lecz pełne pewności.
– Chcę, żebyśmy zaczęli od nowa… jeśli nie masz nic przeciwko.
Damien zamarł w bezruchu, w połowie drogi między wyjściem za drzwi a pozostaniem w środku. Jego wyraz twarzy złagodniał, a typowa wesołość w oczach przygasła, ustępując miejsca czemuś ostrożnemu, niepewnemu. – Naprawdę tak myślisz? – zapytał powol






