Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
– Pomocy! – Głos Damiena rozdarł ciche korytarze posiadłości, surowy i spanikowany. – Niech ktoś… proszę! Potrzebuję pomocy!
Jego ramiona drżały, gdy przyciskał Alinę do piersi, a jej wiotkie ciało było przerażająco nieruchome. Jej głowa spoczywała na jego ramieniu, a skóra była blada jak porcelana. Kroki natychmiast zadudniły w korytarzu. Pokojówki, strażnicy, Luna w zwi






