Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Ciemność wciąż osaczała Alinę, ciężka i dusząca. A jednak, podobnie jak wcześniej, gdzieś w tej ciemności zaczęły formować się słabe szepty, głosy, które zdawały się nieść echo z odległego korytarza.
Alina podryfowała bliżej, jej ciało było pozbawione wagi, aż w końcu czerń przerzedziła się, zmieniając się w migotliwe światło świec. Świat wokół niej wyostrzył się, ukazują






