Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Słowa uderzyły Violet jak policzek.
„W tym banku nie ma żadnego sejfu zarejestrowanego na to nazwisko”.
Przez chwilę po prostu tam stała, z rozchylonymi ustami i szybko mrugającymi oczami, jakby jej rzęsy mogły w jakiś sposób odfiltrować rzeczywistość, gdyby tylko wystarczająco mocno się postarała.
Jej palce zwinęły się, a paznokcie wbiły w dłoń, gdy kasjerka patrzyła na






