Z PERSPEKTYWY AUTORA.
Wyszli z windy i weszli do właściwego apartamentu. Korytarz za drzwiami wyglądał na czysty, niemal sterylny w swoim porządku.
Ace skinął głową w stronę neutralnego korytarza, jakby przedstawiał to miejsce samym gestem.
– Cały ten budynek to kryjówka – powiedział Ace. – Więc nie mamy się o co martwić. Żadnych sąsiadów, żadnych zakłóceń, żadnej głośnej muzyki. – Wypowiedział tę






