Z PERSPEKTYWY AUTORA.
Pierwszym, co dotarło do świadomości Aliny, był hałas.
Głosy. Zbyt wiele głosów. Nakładających się na siebie, ponaglających, znajomych.
– ...Alina? Słyszysz mnie?
– Och, dzięki Bogu, obudziła się...
– Skarbie, jak się czujesz?
– Doktorze, czy to normalne?
Powieki ciążyły jej tak, jakby przywiązano do nich ciężarki, ale i tak zmusiła się, by je otworzyć. Sufit nad nią był biał






