PUNKT WIDZENIA AUTORA.
Lucian, Violet i Ace wreszcie odchylili się w tył, a cisza w starej bibliotece była gęsta i niemal nabożna.
Otaczały ich stosy książek; niektóre ułożone w równe piramidki, inne porzucone tam, gdzie pokonało ich wyczerpanie. Papiery zaścielały długi drewniany stół, a każda strona pokryta była starannym pismem odręcznym: tytułami, kolumnami, listami na listach podkreślonych sł






