– Zaczekajcie! – odezwała się nagle Violet.
Zarówno Ace, jak i Lucian odwrócili się, by na nią spojrzeć, czekając, aż będzie kontynuować.
– Czy o czymś nie zapominamy?
Znów zapadła cisza.
Nie taka pusta... ta była żywa i tętniąca znaczeniem.
– Klucz do skrytki – powiedziała im.
– Racja. – Ace skinął głową w nagłym olśnieniu.
To był powód, dla którego ostatnim razem nie przyznano im dostępu w banku






