PUNKT WIDZENIA AUTORA.
Biblioteka wydawała się teraz inna.
Nie lżejsza... wręcz przeciwnie, cięższa. Jakby same ściany wiedziały, że coś zostało odkryte, i w ciszy opłakiwały fakt, że prawda nie pozostanie już pogrzebana między ich regałami.
Lucian zebrał ostatnie książki w równy stos, jego ruchy były celowe i ostrożne. Ace złożył papiery, po których pisali, stukając ich krawędziami o stół, by je






