PUNKT WIDZENIA AUTORA.
Zanim zdążyli dalej świętować, głos Ace'a przeciął gęste powietrze. – Musimy jednak uważać – powiedział, kładąc płasko dłonie na stole, z rozstawionymi palcami, jakby w ten sposób mógł utrzymać cały plan w ryzach. – Kiedy ten, kto ukradł klucz, zorientuje się, że jest fałszywy, wróci ponownie.
Odpowiedź Luciana była natychmiastowa. – Tak. Masz rację, Ace.
Violet przeniosła w






