Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Przez kilka sekund po tym, jak Alina zajęła miejsce, nikt się nie odzywał.
Krzesło ledwie wydało dźwięk, gdy na nim usiadła, schludnie splatając dłonie na kolanach, z wyprostowanym kręgosłupem i poziomo uniesionym podbródkiem.
Nie spojrzała na żadne z nich, ani na ojca, ani na Cassiana, ani nawet na matkę. A jednak jej obecność całkowicie przemeblowała to pomieszczenie.
P






