Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Salonik wybrany na spotkanie organizacyjne był jednym z jaśniejszych w rezydencji Evergreenów, z dużymi oknami, kremowymi meblami i polerowanymi marmurowymi podłogami, które odbijały wszystko aż nazbyt wyraźnie.
Planistka zaręczyn przybyła z dwiema asystentkami, skórzaną teczką, próbkami materiałów i tym rodzajem uśmiechu, który sugerował, że miała do czynienia ze znaczni






