**Jaxson**
Choć za grosz nie podobały mi się wspaniałomyślne ustępstwa Richarda Sinclaira – jego bohaterskie interwencje, prawnicze sztuczki, to, w jaki sposób obnosił się ze swoją władzą i hojnością – byłem kurwa *wściekły*, gdy usłyszałem o jego ostrzeżeniu dla Luke'a.
Jego dary były kajdanami. Jego przysługi, pułapkami.
A jego groźby? Chciałem mu każdą z nich wsadzić w jego zadowolony z siebie,






