**Jaxson**
Pukanie rozległo się dokładnie o czasie.
Już wiedziałem, kto to był – Luke, wracający z hotelowej restauracji z kolacją. Wysłałem go piętnaście minut wcześniej, bez żadnych szczegółowych instrukcji, tylko: *„Dwa dania główne. Coś sycącego, coś ciepłego. Idź”.*
Nie protestował. Po prostu kiwnął głową – *„Tak, proszę pana”* – i wyszedł.
To była drobnostka. Test. Pierwszy z wielu.
Otworzył






