**Jaxson**
Oto i ono.
To pęknięcie – ten piękny wyłom w pancerzu, który nosił tak ciasno, że stał się jego częścią.
Żadnego pyskowania. Żadnych żartów. Żadnego zadufania w sobie. Tylko Luke. Bezbronny i drżący na krawędzi czegoś, czego w pełni nie rozumiał – a jednak pragnął.
A ja wiedziałem, że ten moment nadejdzie. Nie dlatego, że byłem zarozumiały. Dlatego, że już to wcześniej widziałem. U inny






