**Luke**
Postawmy sprawę jasno: nie mówiłem „tak”.
Nie podporządkowywałem się.
Nie zgadzałem się na nic, poza może… rozważeniem możliwości zadania kilku pytań. Wyłącznie w celach informacyjnych.
Jasne.
Ale jeśli byłem ciekaw – jeśli w ogóle dopuszczałem do siebie myśl, by go wysłuchać – to tylko dlatego, że w jego ustach brzmiało to tak… wcale nie jak ta pornograficzna wersja BDSM, którą widziałem






