**Jaxson**
Od tamtej nocy dni zlały się w jeden długi ciąg powtórzeń – treningi, zajęcia, sen, powtórka. Egzystencja, ale ledwie zauważalna. Jedyną rzeczą, którą czułem z jakąkolwiek wyrazistością, był tępy, nieustępliwy ból w klatce piersiowej. Cała reszta była tylko białym szumem.
Spotkania były jedynym prawdziwym oderwaniem się od tej ciągłej, dręczącej straty. Siedzenie z innymi trenerami, oma






