**Luke**
Sylwestrowy poranek wlokł się wolno i pusto. Dom wydawał się zbyt duży, zbyt wypolerowany, zbyt cholernie odległy od miejsca, do którego przynależałem. Chloe była na dole, pomagając przy ostatnich dekoracjach, jej śmiech odbijał się od marmuru, ale ja zostałem na piętrze, z zamkniętymi drzwiami, wpatrując się w telefon, aż w końcu nacisnąłem Zadzwoń.
Mia odebrała od razu. „Luke?”
„Hej, Em






