**Jaxson**
Klub lśnił jak inny świat – złote światło na aksamicie, kryształy zawieszone na tyle nisko, by można było ich dotknąć, śmiech otulony dymem i perfumami. Syndicate nigdy nie bawił się w subtelności; a już na pewno nie w Sylwestra. Każdy stolik skrzył się szkłem i srebrem. Na każdej ze scen odbywał się osobny występ – powolny, hipnotyczny, obsceniczny w swej elegancji.
Hunter klęczał przy






