**Jaxson**
Święta nadeszły i minęły, pozostawiając po sobie zgliszcza. To, co miało być przerwą, zmieniło się w rodzaj ciszy, która pożerała resztki mojego zdrowia psychicznego.
Zanim zaczął się nowy semestr, myślałem, że znów wzniosłem swoje mury wystarczająco wysoko. Myliłem się.
Widzenie Luke'a każdego dnia – na boisku, na siłowni, na treningach – było piekłem w najczystszej postaci. Nie mogłem






