**Luke**
Siedziałem naprzeciwko niego, z kolanami podskakującymi pod stołem jak u cholernego pierwszaka w dniu testu.
Teczka leżała między nami jak bomba. I szczerze? Trochę takie sprawiała wrażenie.
– Masz jakieś pytania, zanim zaczniemy? – zapytał głosem spokojnym, chłodnym i zdecydowanie zbyt opanowanym jak na kogoś, kto właśnie miał mnie przeprowadzić przez moją własną duchową śmierć i odrodze






