**Luke**
Jaxson Steele zawsze był dla mnie kimś pomnikowym. Nie tylko ze względu na swoje gabaryty, ale przez swoją obecność – siłę woli, to, jak wypełniał sobą pomieszczenie. Widok jego, padającego tu na kolana, odartego z wszystkiego do czegoś tak obnażonego i ludzkiego, druzgotał mnie. To wyciskało mi z oczu gorące łzy. Zawsze wydawał się nietykalny, jak góra, na którą się wspinałem. A teraz, p






